Za nami 13. Noc Muzeów w Muzeum Wsi Lubelskiej

Magiczna atmosfera wieczornego skansenu, światło lamp odbijające się w zabytkowych oknach i tłumy odwiedzających spragnionych niezwykłych wrażeń – tak wyglądała 13. edycja Nocy Muzeów w Muzeum Wsi Lubelskiej. Tegoroczne wydarzenie po raz kolejny pozwoliło uczestnikom odkrywać historię i tradycję regionu w wyjątkowej, nocnej odsłonie.

Zwiedzanie odbywało się w grupach z przewodnikiem, dzięki czemu goście mogli nie tylko bezpiecznie poruszać się po terenie Muzeum, ale również wysłuchać opowieści o dawnych wierzeniach, codziennym życiu mieszkańców wsi i tajemnicach ukrytych w zabytkowych obiektach.

Szczególnym zainteresowaniem cieszył się wiatrak typu holenderskiego z Zygmuntowa – pierwszy obiekt przeniesiony do Muzeum już w 1976 roku. Monumentalna budowla, będąca jednym z symboli skansenu, po zmroku prezentowała się wyjątkowo malowniczo i stała się jednym z najchętniej fotografowanych miejsc podczas wydarzenia. W chałupie z Żukowa odwiedzający mogli poczuć atmosferę dawnej wiejskiej codzienności. W areszcie krewka przekupka zdecydowanie uprzykrzała życie przodownika, domagając się posiłku, zaś piwiarni u Jaworskich czekały historie z życia wzięte, a w tle karczmarz snuł opowieść o losach autentycznych właścicieli szynku. Wyjątkowy klimat panował również w kościele z Matczyna, gdzie nocna sceneria podkreślała historyczny charakter świątyni, a dziad proszalny przybliżał dzieje budowli.

Dużym zainteresowaniem cieszyła się chałupa z Urzędowa, gdzie można było wysłuchać opowieści dwóch gospodyń o codziennych troskach i bolączkach i zobaczyć tradycyjne wyposażenie wiejskiego domu.

Na trasie zwiedzania nie zabrakło opowieści o dawnych wierzeniach ludowych. Uczestnicy słuchali historii o świętych drzewach, sadach jabłoni i ludowych przesądach, a w mrocznym gaju czaiły się zmory, budząc emocje zarówno u dzieci, jak i dorosłych.

– Przyjechaliśmy całą rodziną i jesteśmy zachwyceni. Muzeum nocą ma niesamowity klimat. Dzieci były podekscytowane opowieściami o zmorach i dawnych wierzeniach, a spacer między chatami zrobił na nas ogromne wrażenie – mówi pani Ania, uczestniczka wydarzenia, która wraz z rodziną przyjechała z Krakowa.

– Najbardziej podobało nam się to, że każda punkt w skansenie miało własną historię i atmosferę. Zwiedzanie nocą sprawia, że człowiek zupełnie inaczej odbiera to miejsce. Razem z rodziną czuliśmy prawdziwą magię tego wieczoru – podkreśla pan Tomasz.

Noc Muzeów po raz kolejny pokazała, że spotkanie z historią może być pełne emocji, tajemnic i niezapomnianych rodzinnych przeżyć, które zostaną z uczestnikami na długo.